Dzieje się magia! Bo tylko w takiej kategorii można potraktować list pani Elżbiety Majewskiej oraz fakt podarowania Bibliotece i naszemu archiwum personalnej teczki Stanisława Grochowiaka. Zawiera dokumenty z lat pięćdziesiątych, okresu dwuletniego zamieszkiwania poety i jego rodziny (żony Anny Magdaleny, dzieci: Piotra, Olgi, Pawła, a wkrótce Marii Małgorzaty) w połówce domku w zabudowie bliźniaczej przy ulicy Sienkiewicz 18 (obecnie: Chopina 18) w podwarszawskim Brwinowie.
Komplet dokumentów, wśród nich zaświadczenie na firmowym blankiecie Stowarzyszenia Wydawniczego PAX potwierdzające, że Stanisław Grochowiak „pracownik instytucji jest człowiekiem bardzo sumiennym i wywiązuje się solidnie z wszelkich zobowiązań”. Rekomendacja pracodawcy zachęcająca do przyjęcia go w poczet członków Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Przyszłość” w Brwinowie.
Okres przełomów i społeczno-politycznych zawirowań. Czas ważny dla twórczości, ale i życia autora „Ballady rycerskiej”. Buntu prawdziwego, jeszcze nie „ustatecznionego”. Grochowiak na zawsze żegna się z Wrocławiem i pracą we „Wrocławskim Tygodniku Katolickim”. Rozpoczyna, w bliskości granic odbudowywanej stolicy, okres warszawski. Podejmuje zatrudnienie w Stowarzyszeniu Wydawniczym PAX przy Mokotowskiej 43, kieruje działem literackim tygodnika „Za i Przeciw”. Pisze, poznaje ludzi, wchodzi w nowe interpersonalne relacje. Zacieśnia więzi między innymi ze Swenem Czachorowskim, który z żoną Hanną, plastyczką, wiedzie spokojny żywot w pobliskiej Kobyłce. Pod osłoną nocy, w urokliwym domku w Brwinowie, Grochowiak oraz jego koledzy piszą oświadczenie o wystąpieniu z szeregu PAX-u. Na fali popaździernikowej odwilży planują powstanie nowego pisma „Źrenica” (pomysł ostatecznie niezrealizowany). A jesienią 1958 roku rozpoczyna pracę w dwutygodniku „Współczesność”, którego będzie, jak wynika z relacji, najlepszym redaktorem naczelnym. Zawodowe wyzwania to powód skłaniający poetę do podjęcia decyzji o wyprowadzce z Brwinowa.
14 maja 1959 roku zostaje członkiem Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej Sadyba. W rubryce zawód widnieje adnotacja: „literat, dziennikarz”. I w ten oto sposób, w niedawnej pracowni malarza Stanisława Czajkowskiego przy Morszyńskiej 3, tworzy się kultowy, artystowsko-cyganeryjny salon powojennej Warszawy. Przez kolejne lata „bielona mansarda” stanie się zaczarowaną wyspą poety, podobnie jak niegdyś, pełen gwaru i gości, leszczyński dom rodzinny przy Święciechowskiej. Mokotowskiej przystani odda hołd w ostatnim zbiorze wierszy „Bilard”.
Po szczegóły z życia poety odsyłamy czytelników do podrozdziału „W brwinowskiej kolonii” oraz rozdziału „Małe Leszno i peryferii zamieranie” - integralnych części świetnie udokumentowanej biografii „Menuet z Grochowiakiem”.