Między wierszami – dofinansowano ze środków MKiDN pochodzących z funduszu promocji kultury

Reportaż kobiecy – kobiety reportażu (1918-1939): Zofia Nałkowska, Wanda Melcer, Irena Krzywicka, Maria Morska, Stefania Zahorska, Jadwiga Toepliz-Mrozowska, Halina Mortkowicz, Michalina Isaakowa

Lata 1918–1939 w polskim reportażu to czas, w którym kobieta przestała być jedynie tematem literackim, a stała się jego realną narratorką. Narodziny II Rzeczypospolitej zbiegły się z uzyskaniem praw wyborczych przez Polki, co otworzyło drzwi redakcji przed nowym pokoleniem odważnych, wykształconych i ciekawych świata obserwatorek. Zawód reporterki stał się symbolem nowoczesnej emancypacji dla kobiety, które „zrzuciły gorsety” nie tylko w sensie dosłownym, ale również społecznym. Praca w terenie wymagała mobilności, docierania do miejsc trudnych, często niebezpiecznych, od fabrycznych hal, przez więzienne cele, aż po egzotyczne zakątki świata. Działalność reporterek niejednokrotnie był wyraz siły charakteru, odporności psychicznej i fizycznej oraz umiejętności odnalezienia się w sytuacjach i miejscach dotąd dla kobiet niedostępnych. Reporterki podróżowały pociągami, samochodami, a nawet samolotami, relacjonując wydarzenia z pierwszej linii frontu życia społecznego. Reportażystki wprowadziły do polskiego reportażu wrażliwość na los wykluczonych, robotnic, dzieci oraz mniejszości narodowych. Mimo postępującej modernizacji, polskie reporterki musiały mierzyć się z ogromnymi wyzwaniami. Często spotykały się z protekcjonalnym traktowaniem przez kolegów po fachu (tzw. dziennikarstwo w spódnicy). Musiały udowadniać swoją odwagę dwukrotnie mocniej niż mężczyźni, często ryzykując zdrowiem i opinią, by zdobyć materiał. Reportaż ten często cechował się większą empatią, szczegółowością w opisie życia codziennego i koncentracją na ludzkim, osobistym wymiarze opisywanych problemów. „Kobieca" perspektywa, początkowo lekceważona, okazała się bowiem niezbędna do pełnego zrozumienia rzeczywistości.

Narodziny kobiecego reportażu, mimo iż historycznie to czas już odległy, pokazują aktualność celów, postaw i wartości. To jasny przekaz, jak ważne jest, aby wnosić do dyskusji swój unikatowy punkt widzenia, zwłaszcza jeśli reprezentuje on grupę słabiej słyszalną. Pokazuje on perspektywę będącą siłą, a nie słabością. To niezgoda, by stereotypy płciowe, etniczne czy klasowe definiowały aspiracje zawodowe. W dzisiejszym, często powierzchownym świecie, prawdziwe dziennikarstwo (czy jakakolwiek praca publiczna) wymaga empatii, odwagi cywilnej i dogłębnej, rzetelnej pracy u podstaw. Reportaż może stać się zatem ważnym głosem wybrzmiewającym choćby w mediach społecznościach, które mogą posłużyć jako narzędzie zwracania uwagi na ważne choć trudne problemy społeczne i polityczne. To bycie obywatelem aktywnym, a nie biernym obserwatorem.

Barbara Hałusek

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.